Włóczykij

Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży "Włóczykij"

- Afryka Nowaka - wyprawa szlakiem Kazimierza Nowaka. Relacja z etapu 8

Kilka dni temu rozpoczął się kolejny, 9 już, etap sztafety. Podróżnicy przemierzają Zimbabwe i część RPA. Poniżej przedstawiamy relację autorstwa Agnieszki Grudowskiej z ostatnich kilometrów 8 etapu "Zambia - do wodospadów Wiktorii".

Zasłużona sielanka nad Kariba; Chikuni - Batoka - Sinazongwe (14 lipca 2010 roku)
"Chikuni okazuje się świetnie zorganizowaną miejscowością - ośrodkiem edukacyjno-misyjnym Jezuitów. Zadbane domostwa i ogródki, trochę jakbyśmy w innej Zambii wylądowali. Mamy przyjemność gościć u księdza Krzysztofa, który oprowadza nas po włościach. Mieści się tu jedna z lepszych szkół średnich z internatem dla chłopców, jest szkoła żeńska, społeczność ma swoją stację radiową. Poprzez rozgłośnię prowadzone są między innymi programy nauczania na poziomie szkoły podstawowej ze zorganizowanymi klasami i koordynatorami - docierają do kilku tysięcy dzieciaków. Działa szpital i centrum walki z AIDS. Piekarnia wypieka chleb, produkuje się dżemy i mieszanki ziołowe. Smakujemy herbatę z trawy cytrynowej i delektujemy się żytnim chlebem.

Mhmmm... ale do roboty, bo przecież naszym głównym zadaniem jest odszukanie kościoła, który w listopadzie 1933 roku fotografował Kazimierz Nowak. Gdy docieramy na miejsce okazuje się, że żarłoczne terminy dobrały się do budynku i udało się uratować przed nimi jedynie wieżę. Poddana renowacji i konserwacji ma się dobrze. Zawieszamy kolejną tabliczkę.

Po przebyciu kolejnych 67 kilometrów docieramy w ostatnich promieniach zachodzącego słońca do miejscowości Batoka. Do Livingstone nad Wodospadami Wiktorii pozostało 240 kilometrów, czyli jakieś trzy dni rowerowe, mamy więc jakieś cztery dni w zapasie. Zgodna decyzja: jedziemy wypocząć!

Zbaczając z trasy 70 kilometrów dotrzemy nad Jezioro Kariba - sztuczny zbiornik powstały po zbudowaniu tamy na Zambezi. Oto plan na kolejny dzień!

Tymczasem Batoka to jak do tej pory najbardziej "egzotyczny" nocleg na trasie. Po półgodzinnych negocjacjach z odurzoną czymś i wyjątkowo nieprzytomną obsługą lokalnego hoteliku udało nam się zająć trzy najlepsze pokoje z łazienkami, co prawda bez wody, ale łazienki były. Tylko w trzech? czwarta izba bez łazienki, za to bardzo bezpieczna... można się było z niej wydostać jedynie podważając zamek scyzorykiem. Oszczędzę opisu zapachów, odgłosów i innych walorów tego przybytku. Muszę natomiast szczerze powiedzieć, że gdy rano spytałam panów o wrażenia, powściągliwie odparli, iż "...tak, to był ciekawe doświadczenie i dość specyficzne miejsce, ale w sumie to się wyspaliśmy...". Ja się nie wyspałam i żałowałam, że nie zaszyliśmy się gdzieś w buszu z namiotami.

Wyspani czy nie wczesnym rankiem wyjątkowo sprawnie i szybko wyruszyliśmy dalej. Azymut - nad jezioro! Krótka lektura przewodnika uświadomiła nam, że na kąpiele i relaks na plaży nie ma co liczyć, te przyjemności zarezerwowane raczej dla hipopotamów i krokodyli, ale niech tam, choćby i dobra łazienka... z wodą.

I znowu nam się udało! W małej wiosce nad jeziorem spotkaliśmy młodego amerykańskiego pastora, który wskazał nam miejsce, gdzie farmerzy prowadzą sympatyczną lodge, o której brak informacji w jakichkolwiek przewodnikach. Nasza wdzięczność dla pastora była tym większa, że zaprosił nas do siebie na obejrzenie transmisji z finału Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej.

Dojeżdżamy w sielankowe miejsce - bugalowy kryte strzechą, po pięknym ogrodzie przechadza się paw, indyki, gazele. Rozbrajający widok na jezioro i na dodatek pyszne jedzenie... tak długo wyczekiwana pierwsza w Zambii ryba okazała się warta czekania. Ważący ponad trzy kilogramy tiger fish był wybitny!

Nastały trzy dni pełnej regeneracji, wypoczynku, wędkowania, obserwowania przyrody, ot, słonie, krokodyle, hipopotamy...

Mnie niestety przyplątało się jakieś paskudztwo i zamiast się delektować smakołykami musiałam przejść na słynną dietę Małysza (bułki + banany). Grunt że dochodzę do formy i jutro wracamy rowerowy szlak!

1242 kilometrów na Brennaborkach, 27 wspólnych wieczorów - przegadanych, przemilczanych, ale zawsze w obecności Kazimierza Nowaka. Trudno się rozstać, trudno podsumować. Afryka Nowaka tworzy jedyną w swoim rodzaju więź...

Przed spotkaniem z wodospadami Wiktorii, uroczystym pożegnaniem z misją, nastrajamy się, czytając listy naszego bohatera. Pisał 8 grudnia 1933 roku:
Maryś, naprawdę piszę - Kocham moja nędzę - i wcale nie pragnę być kiedyś w życiu bogatym dla siebie. Kocham moja biedę - nędzę czasem nawet. O Was tylko troska napawa, dla Was żyję i pracuję jak umiem i mogę!...
Dziś po raz pierwszy widziałem ten cud przyrody! Opisać trudno wrażenie jakiego doznałem na widok majestatu wodospadu VICTORIA. Trudno się wysłowić...
Cały trud przejazdu Rodezji poszedł w niepamięć na widok Zambezi, która tak korci, tak ciągnie, przykuwa, że oprzeć się trudno! Naprawdę wcale mnie nie korci Cape Town - pojadę bo trzeba - w ten sposób podróż moja stanie się całością od Tripolis do Cape Town - rowerem! Oprócz części Sudanu pokonałem pieszo lub rowerem tak przeogromny szmat ziemi - to zawsze wyczyn nie lada - i już to pozostanie moje! Moje na zawsze! Dziś może mnie najwyżej ktoś naśladować!...

Chyba nie trzeba pisać więcej. Wspólnie z nową ekipą zachwycaliśmy się wodospadem, przekazaliśmy pałeczkę..."

Nad wodospadami Wiktorii

Archiwum

14. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij13. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij12. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij11. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij10. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij9. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij8. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij7. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij6. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij5. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij4. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij3. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij2. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij1. Gryfiński Festiwal Miejsc i Podróży Włóczykij

Kontakt

Spiritus Movens - Przemek Lewandowski - fluxoplazma@gmail.com
Biuro festiwalu - Gryfiński Dom Kultury - sekretariat@gdk.com.pl

Dołącz do nas Włóczykij na FB

Projektowanie stron internetowych - kostek.net